|
Bo nabrzmiała nieświadomość.Wszystko zmienia się zbyt szybko. Dobieram kartę i przetasowanie, rzucam przetasowanie, czekam przetasowanie, przetasowanie, przetasowanie… nie orientuję się, wszystko jest nieustannie bulgocącą zupą. Zamykam się w gabinecie na parę dni i porządkuję jedną z moich myśli, ciężko nad tym pracuję a gdy wychodzę zmęczony ale zadowolony z siebie, bo przecież wykonałem kawał dobrej roboty okazuje się że wszystko co zrobiłem jest przestarzałe bo myślałem lub wykonywałem zbyt wolno. Nie potrafię działać tymi schematami dzięki którym wszystko tak szybko idzie do przodu, nie potrafię ich przyswoić, zapisać i odtwarzać w odpowiednich sytuacjach. soon we must die please don't deny I tak oni idą, nadchodzą, przemykają i już ich nie ma a ja mam betonowe ciało i każdy kolejny krok jest wolniejszy i bardziej męczący. Kiedy patrzę wstecz widzę swoje obecne położenie. Wyrywam moje przekrwione oczy bo mówią mi prawdę o prawdzie, której nie chcę, której się boje i której nie mogę w żaden sposób zmienić. Dlatego muszę uciekać, sposób nie jest istotny, jak nie ma znaczenia, znaczenie ma na jak długo. Nie mogę być w rzeczywistości w której żyje ani chwili dłużej, bo stracę nawet to małe ostatnie coś co sprawia że moja świadomość dokonuje ustawicznego samogwałtu, notabene dzięki czemu wszystko się turla. Ale moment rozwiązania się zbliża, szwy NIEświadomości głośno trzeszczą od nieustannego wibrującego naprężenia. Bodźców jest za wiele a wszystko po co wyciągam rękę by Się złapać okazuje się tylko eteryczną bladoniebieską mgiełką. follow-the-white-rabbit 2009-04-05 20:55:46 skomentuj (0) |
||||
|