|
I'm easy like sunday morningStoję na wielkim przystanku autobusowym. Nie ma wiatru i płatki śniegu spadają leniwie wirując w powietrzu. Ludzie stoją przy metalowych koszach z żarzącym się koksem. Camel którego palę w ogóle mi nie smakuje i zasadniczo nie mam na niego ochoty. Mija mnie grupka wesołych studentów, odprowadzam ich wzrokiem i widzę rękawiczkę wypadającą z kieszeni. Patrzę na nią i na jej oddalającą się właścicielkę. Zaciągam się papierosem. Chwilę później jakiś bezdomny podnosi ją i odchodzi.
Czuje jak w moim ciele zachodzą procesy gnilne. Tkanka ulega rozkładowi, rozpadowi na czynniki pierwsze. Odór towarzyszący tej mentalnej degradacji jest nie do wytrzymania. Przy nim toczone przez larwy zwłoki nadają pomieszczeniu w którym się znajdują kojącą świeżość morskiej bryzy. Boli mnie głowa. Dziś znowu słyszałem ten pierdolony, elektrofoniczny pisk. Klatki odrywają się od filmu odlatując w nieznanych mi kierunkach. W twarzach nie rozpoznaje ludzi. Wiruje. Wysyłam smsa, żeby wygrać komputer. Próbuje zaproponować nowe koryta dla płynących oszczędnie słów, znaleźć nowe rozwiązania ale wszystko żyje własnym życiem. Jestem zamknięty w wielkim organizmie do którego muszę się dostosować. Którego organem muszę zostać. Nie mogę się tego nauczyć. Jestem nowotworem. Muszę zostać wycięty, odseparowany, wyeliminowany, poddany duchowej anihilacji.
Wpatruje się w jej poruszające się szybko kształtne usta. Nie wydobywa się z nich żaden dźwięk. Jakby ktoś wyłączył fonię. Patrzę na wielkie, niebieskie oczy, ładnie zarysowany nos. Zdecydowanie należy do grona „pięknych ludzi”. Jest też inteligentna, znacznie mądrzejsza ode mnie. Nie czuje nic, ani fizycznie ani psychicznie. Analizuje czy wszystkie bodźce zostały odpowiednio odebrane. Zostały. Pusta przestrzeń. Nagle dźwięk powraca i dociera do mnie potok gównianych ploteczek, które bombardują moje uszy z niespotykaną częstotliwością. Udaje że cały ten stek bzdur mnie interesuje. Kalkuluje, mimo wszystko dobrze mieć paru znajomych wśród pięknych ludzi. follow-the-white-rabbit 2010-02-01 21:26:46 skomentuj (6) |
||||
|